(I turnus 2017) – Nuda – stop! Zakopane – start!

Dzieci będące podopiecznymi Fundacji oczekują na maj i czerwiec z niecierpliwością. Wtedy właśnie trwa tygodniowy urlop od szkolnej nudy i monotonii. Wybawieniem jest Zakopane, które jak co roku, oferuje swoje uroki. Na te chwile doczekały się dzieciaki z gmin Sitkówka-Nowiny oraz  Miedziana Góra, których 40 spędziło miłe chwile w Zakopanem od 27 maja do  3 czerwca br..

Ten pobyt zrelacjonowały ze swojej perspektywy i opatrzyły własnoręczne pstrykanymi zdjęciami panie opiekunki: Stanisława Polowczyk-Walas, Ewelina Wołowiec, Agnieszka Syska, Bogumiła Kowalczyk. O ile brak słuchu, czyli posłuchu występuje z Zakopanem chronicznie, o tyle na nudę i czas wolny chyba nikt nie narzeka od rana do rana, przez 7 dni i nocy. Tak było i tym razem, atrakcji nie zabrakło. Czegóż oni nie robili?! Podróżowali autokarem i pieszo po urokliwej okolicy, bijąc jednostkowe i grupowe rekordy, w czym kto mógł. Choćby ten: z Zębu  piechotą na Gubałówkę (1132 m n. p. m) (ale ciepło), a  potem na górną stację linowej kolejki  na Szymoszkowej i  na sześcioosobowej kanapie w dół (kolejkowy zawrót głowy). Niestraszne były deszcze i błyskawice: jest punkt programu, trzeba go zaliczyć. Tak było z „pasiągami”. Opiekunki napisały nam: „Przez godzinę  w ulewnym deszczu pod baldachimami podziwialiśmy Zakopane pod fachową opieką prawdziwego górala, który zapewniał pełne bezpieczeństwo uczestnikom przejażdżki. Głosy dziecięce rozbrzmiewały aż do Giewontu.  W strugach deszczu i przy akompaniamencie grzmotów i błyskawic panowała iście słoneczna atmosfera w każdym z trzech „pasiągów”- zgodnie z góralską tradycją”. Grupa odbyła pieszą wędrówkę Drogą Pod Reglami od Doliny Kościeliskiej do Doliny Strążyskiej. Później odpoczywali „u wód”, czyli pojechali do Białki Tatrzańskiej na baseny termalne „TERMA- BANIA”.

Wypada zapytać: czego chcieć więcej?! Jedzonko pyszne, pensjonat uroczy… . Ach, szkoda, że tylko tydzień!!! – wzdychały uradowane dzieciaki.